>recenzja | Oceniamy to! - opinie, oceny, recenzje

recenzja

Chcieliśmy Państwa uprzejmie poinformować iż nasza strona używa plików cookies. Oznacza to, iż celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, ciasteczka (pliki cookies) mogą być zamieszczane na Państwa urządzeniu końcowym z którego przeglądacie Państwo naszą stronę.

W filmie Cafe de Flore jego rezyser, Jean-Marc Vallée szczególnie zasmakował w filmowym dramacie. Kanadyjski reżyser ma do tej pory na swoim koncie czternaście produkcji, z czego większość z nich zrealizował właśnie w konwencji tegoż gatunku. Nie inaczej jest w przypadku, dość niesłusznie pomijanej ekranizacji, „Café de Flore”. Łącząc stylistykę grozy z pewną dozą tajemniczości i nieodzownej aury tragizmu stworzył obraz niezwykle emocjonujący, klasyfikując go tym samym do jednych z najlepszych – moim zdaniem – filmów w jego dorobku.

Film pod polskim tytułem Zdrajca w naszym typie, to szpiegowski thriller z lubianym i nielubianym zarazem Evan`em McGregor`em. Film będzie strzałem w dziesiątkę dla widzów, którzy uwielbiają kino akcji oraz sensacyjne zawirowania. Mamy tu bowiem głównego bohatera, który będąc w Marakeszu poznaje rosyjskie oligarchę Dimę i wplątuje się w dość dziwne historie. Rzecz dzieje się więc wokół wątku dotyczącego brytyjskiego wywiadu oraz rosyjskiej mafii. Warto jeszcze wspomnieć, że jest to ekranizacja powieści Johna Le Carré.
The Girl on the Train, czyli Dziewczyna z pociągu to ekranizacja książki pod tym samym tytułem. Został zakwalifikowany jako thriller psychologiczny i miał dość prężną reklamę. Czy udało mu się więc podbić serca widzów, a wcześniej także czytelników? Akcja filmu jest dość rozbudowana i z pewnością nie uda się jej łatwo opisać. Mamy tu także elementy kryminału, co dodatkowo potęguje pewien efekt niejasności i dużej doży niedopowiedzeń. W skrócie, główna bohaterka dojeżdżając codziennie do pracy pociągiem, z jego okna obserwuje pewną parę.
Film o tytule Don't Breathe, czyli "Nie oddychaj" nie jest kinem ambitnym, ale też nie takie miało być w swoim zamierzeniu. Chodziło raczej o stworzenie obrazu pełnego napięcia i strachu. Urugwajski reżyser postanowił dość mocno epatować przemocą, ale też nie pozwala widzom na chwilę odprężenia, nieustannie zaskakując go zwrotami akcji. Sama fabuła z pewnością nie jest niczym nowym i świeżym, ale nie ma żadnych wątpliwości, że została bardzo dobrze pokazana. Wszystko za sprawą przyzwoitej gry aktorskiej i odpowiedniego prowadzenia kamery.

Pages