opinia

Chcieliśmy Państwa uprzejmie poinformować iż nasza strona używa plików cookies. Oznacza to, iż celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, ciasteczka (pliki cookies) mogą być zamieszczane na Państwa urządzeniu końcowym z którego przeglądacie Państwo naszą stronę.

W filmie Cafe de Flore jego rezyser, Jean-Marc Vallée szczególnie zasmakował w filmowym dramacie. Kanadyjski reżyser ma do tej pory na swoim koncie czternaście produkcji, z czego większość z nich zrealizował właśnie w konwencji tegoż gatunku. Nie inaczej jest w przypadku, dość niesłusznie pomijanej ekranizacji, „Café de Flore”. Łącząc stylistykę grozy z pewną dozą tajemniczości i nieodzownej aury tragizmu stworzył obraz niezwykle emocjonujący, klasyfikując go tym samym do jednych z najlepszych – moim zdaniem – filmów w jego dorobku.

Quentin Tarantino niewątpliwie należy do tej kategorii reżyserów, którzy nie boją się przedstawić swoich najskrytszych, a zarazem najodważniejszych wizji. Wizji, które zarówno mogą publiczność zachwycić, jak i wzbudzić wśród niej wiele kontrowersji. W swoich największych dziełach flmowych autor nieraz dał popis wyjątkowym umiejętnościom twórczym, jakie posiada. To, co pokazał m.in. w „Pulp Fiction”, „Kill Billu”, czy późniejszym „Django” niewątpliwie zdradza styl artysty.